medytuję na plaży trochę w cieniu, trochę w słońcu

MECHANIKA ODWAGI cz.1 #nigdyniemównigdy

Ahoj Internecie! Znacie te porwiste zapały do nauki nowych rzeczy, takie, że nie możecie usiedzieć w miejscu, bo ciągle chcecie próbować nowych rzeczy?

Bo ja nie bardzo – w zasadzie dopiero od nie dawna – a dokładnie od  wtedy moje obsrane ze strachu ego zostało porządnie oberwane z różnych swoich powłok… Moje ciało i umysł były tak zblokowane przed ruchem, a bardziej przed oceną mojego ciała w ruchu, że sama przed sobą byłam przerażona za każdym razem, kiedy miałam zrobić coś nowego, czego nigdy nie robiłam, czego nie znam. Dla niektórych ludzi próbowanie nowych rzeczy jest jak łapanie świeżego powietrza, a dla mnie wtedy, no cóż, mnie dusiła panika. Paniczny strach, że mogłabym słabo wypaść sama przed sobą i o jeny, taki wstyd, porażka, beznadzieja. Jak możesz tego nie zrobić od razu idealnie. Moja głowa poszła o krok dalej i powtarzała jak zdarta płyta – co się będziesz ośmieszać. Lepiej w ogóle nie zaczynaj. I tak przez 30 lat ! Jak wiele jest w umyśle tego typu blokad, to można by napisać całą bibliotekę i było by za mało, bo każdy z nas ma swoje własne “ograniczenia” i albo w ogóle nie chcemy ich widzieć, albo uznajemy, że one rzeczywiście istnieją, są prawdziwe, uznajemy je za część nas, nawet nie próbując nigdy kwestionować swoich automatycznych schematów postępowania czy odruchów.

czy mogę spróbować spojrzeć na siebie inaczej?

może teraz spojrzę inaczej

W mojej głowie było zawsze „ja jestem sportowym anty talentem, bez grama mobilności i rozciągnięcia, szybko się męczę, nie lubię się pocić a już najgorzej to w wodzie, nie umiem pływać, nie lubię pływać, nie lubię zimnej wody, nie lubię wody, która się rusza i na pewno nigdy nie będę uprawiać sportów wodnych, w ogóle nigdy nie będę uprawiać żadnych sportów”. Skąd się to wzięło we mnie, nie wiem, może chyba nieprzychylne zaklęcie rzucone kiedyś w dzieciństwie, może przez pana od wfu, kiedy przewróciłam się o własne nogi albo rzuciłam piłką gdzieś bardzo nie tam, gdzie trzeba było.  Żadnych sportów, ty się nie nadajesz.

Od dzisiaj próbuj tych nowych rzeczy

Ile ludzi żyje w przeświadczeniu, że się do czegoś nie nadaje, bo kiedyś usłyszało to od kogoś innego, być może obcej osoby albo nawet najbliższej? I myśli tak tylko dlatego, że

nigdy nie spróbowało.

Nie zwalam winy na nikogo, to była moja własna blokada, którą rozerwałam w pięknym stylu, dźwigając się jedną ręką na rurze i kopiąc tę blokadę najpierw jedną nogą, a potem drugą, w powietrzu. Prosto w ryj. UPS, w nosek.

Niemożliwe nie istnieje” jak twierdzą wszyscy mówcy motywacyjni ale zapewnie też i większość sportowców, a także obecnie moja głowa, bo zmieniłam jej program… ale

3 lata temu nie śniło mi się , że będę kiedyś kochała taniec. 2 lata temu nie uwierzyłabym, że połączę go z gimnastyką na drążku pionowym. Albo że będę robić hardkorowe serie po 400 powtórzeń, a potem całować swoje bicki. Rok temu już coś zaczęłam podejrzewać, że akrobacje na rurze zostaną ze mną na dłużej, bo ten sport po prostu … dał mi w sumie nowe życie, że aż napiszę o tym całą  kategorię na mojej stronie.

Ja i taniec, ja i taniec na rurze, ja i sporty ekstremalne, ja i szpagat, ja i sparingi, ja i weganizm, ja i pływanie w oceanie,

ja nigdy…

…nigdy nie mów nigdy ?? yyy

Co za paradoks.

Życie jest bardzo zabawne. Zaskakuje. Czego jeszcze o sobie nie wiem?

Nigdy nie mów nigdy to definitywnie jest to.

(…)

Już za chwilkę druga część

  #jeszczezostanieszsportowcem

Be the change you want to see in the world.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nadlatuję!Jestem wyskakującym okienkiem, ale takim przyjaznym.

Tylko mówię, że za zapis do newslettera dostaniesz w prezencie e-book

"Gdzie zacząć szukać swojego nieba na Ziemi?"

To jak, wchodzisz w to?