wychodzę z oceanu z deską

MECHANIKA ODWAGI cz4 #objąćŻywioł

Życie jest cudem i postanowiłam je zaryzykować włażąc pod fale troszkę większe idę mnie 😃  jeśli czytasz te słowa to znaczy ze przeżyłam a nawet mi się podobało.

Mieszkam nad oceanem, tu wszyscy pływają. Pływają na deskach, bawią się z falami, czują ten stan objęcia wodą, kiedy się w niej zanurzają. Ja tez chciałam objąć ten żywioł, lub zwyczajnie puścić kontrolę i dać się zupełnie ponieść tej wodzie, bo przecież to niemożliwe , że miałabym od razu zginąć tylko dlatego że fala zaleje mi oczy. Może najbardziej chodziło o to puszczenie kontroli ? Położenie się na wodzie, zaufanie, że mnie utrzyma? A może spotkanie z dyskomfortem, jaki powoduje zimno? Ten opór przed wodą ma naprawdę wiele warstw.

Nie pamietam swojej ostatniej kąpieli w morzu. Szczerze mówiąc, to nie jestem pewna czy w ogóle kiedykolwiek zmoczyłam włosy. Nie pamietam takiej sytuacji. Nie wiem czy kiedykolwiek byłam samym ciałem w tak ogromnej przestrzeni wodnej.   

stoje w oceanie atlantyckim z deską do bodyboardingu

Mąż zakupił nam deski, nie wiem czy z braku zaufania do oceanu czy do moich umiejętności pływackich,  raczej chyba dla fanu. Na pewno wziął też pod uwagę, że uber głupio bym wyglądała w dmuchanych rękawkach z krainą lodu, więc mamy deski. Z napisem. DIVING SHARK. Nazwa zobowiązuje, także od razu wiadomo, jak styl jest narzucony. Nie toniemy. Pierwsza plaża, na którą z nimi dotarliśmy była absolutnym zjawiskiem, bo trzeba było zjeżdżać w dół bardzo wąskimi uliczkami przez pola bananów, a potem jeszcze traska spacerem przez klify. Zdjęcie widoczku pojawiło się  w trzeciej cześci – BÓJ SIĘ I RÓB 

Najważniejszym czynnikiem umożliwiającym pływanie, wbrew pozorom nie jest ani deska, ani woda. Najważniejszym czynnikiem jest księżyc. To on zapewnia bezpieczeństwo. Niech ktoś mi powie, że fazy księżyca nie mają na nas żadnego wpływu! Jesteśmy w 70 procentach wodą, a księżyc porusza wodę. Rządzi nią.

księżyc

porusza wodę

księżyc po nowiu

Gdyby nie księżyc, ocean by się nie wycofał, nie odsłoniłby dna i nie utworzył doskonale idealnych warunków do pływania na krótkiej desce, a wtedy mogłabym zginąć na głębinach pod wielką falą, więc, literalnie, księżyc uratował mi życie. No i sprawił, że w sumie pierwsze podejście do oceanu było nie tylko komfortowe, ale także… no cóż, to była mega czadowa zabawa! Prawda jest taka, że pierwsze 3 razy na desce trafiliśmy na idealny zestaw – odpływ, bardzo płytka plaża, fale długie na całą szerokość wybrzeża, silne tak, że łapiąc jedną doprowadzała cię do samego brzegu, no i najważniejsza rzecz dla mnie – aby pływać na desce w takich warunkach, wcale nie musisz umieć pływać na desce! Ponieważ aby złapać falę, wystarczy do niej podejść. Jak już mówiłam, dzięki fazom księżyca nadal żyję, a jedynym sposobem, by wreszcie robić rzeczy, które nas przerażają, jest zacząć je robić. No więc jak być odważnym?  Ależ kto w ogóle powiedział, że wszyscy muszą być odważni? Nie musimy być od razu odważni. Można się bać, ale POMIMO lęku, działać. 

AHOJ

Podziel się swoją historią o odwadze w zakładce napisz do mnie!

Ciąg dalszy może nastąpić!

Be the change you want to see in the world.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nadlatuję!Jestem wyskakującym okienkiem, ale takim przyjaznym.

Tylko mówię, że za zapis do newslettera dostaniesz w prezencie e-book

"Gdzie zacząć szukać swojego nieba na Ziemi?"

To jak, wchodzisz w to?