Matka boska kwiatowa

No i po co Ci taka matka?

Wiecie, maj jest jakoś tak miesiącem Matek , bo już były kilka razy dni matki gdzieś  i zaraz będzie w Polsce też, a ja na początku roku się spotkałam z taką swoją wewnętrzną matką krytyczką i postanowiłam się z nią pożegnać. 

Tą matką, co to się musiała najpierw 5 razy zastanowić, czy wypada. Tej, która gdzieś tam zabijała swoją spontaniczność, bo przecież plan jest a planu się trzeba trzymać.

Nie pozwalała tańczyć na środku chodnika, bo co ludzie pomyślą. Nie mogłam nawet pokazywać faków do ludzi, którym miałam ochotę je rozdawać, bo grzeczne dziewczynki tak nie robią. No i ubierzże się. Ubierz się, ubierz czapkę, ubierz inne buty bo te się rozwalają, inne spodnie- nie podarte, uczesz włosy, bo inaczej fleja, ubierzże się, bo z gołym brzuchem nie wyjdziesz z domu. Oh jak bardzo ta moja wewnętrzna mamusia była wczuta w troskę o to, bym się porządnie ubrała. A porządnie znaczyło szczelnie, w jak najwięcej warstw.

Mama i córka w sukience tańczy na tle kwiatów

tańcz kobieto

Myśle, że ta moja wewnętrzna matka-krytyczka, była też tym głosem w głowie, który przestrzegał mnie przed każdą nową rzeczą w moim życiu, szepcząc toksycznie czułe – ostrożnie, to niebezpieczne, wychodzisz z komfortowej strefy cieplutkiego cycusia, a dalej jest tylko ta zionąca niezbadaniem przestrzeń, w której wszystko się może zdarzyć. A Ty nie wiesz co wszystko.

Nie nie, nie skarżę na moją rodzicielkę, to wspaniała kobieta. Ja sobie swoją wyhodowałam sama pod swoją kopułą i podlewałam oczekiwaniami świata, ulegając obietnicom nagrody, jaką miała być dozgonna miałkość przypasowania wszystkim. Niech no tylko nikt mnie nie nie lubi, bo przecież pęknie mi serce. No, nie pękło. Znaczy pękło z dumy, ale już nie matczynej. Dobra stara ruro, twój czas już minął, aktualizujemy system, kolejny raz, do najnowszej wersji.

Od początku roku mam wrażenie, że tych aktualizacji jest co rusz jakaś. Czas przyspieszył, ale jednak zwalnia, codziennie się budzę jakaś inna, niż dnia poprzedniego. A może zaczęła wreszcie działać kapsuła czasu, którą zamówiłam u mikołaja 3 dekady temu? 😀

Ta matka w głowie jest zupełnie nie potrzebna. Ta matka ma na imię kontrola.

Be the change you want to see in the world.

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nadlatuję!Jestem wyskakującym okienkiem, ale takim przyjaznym.

Tylko mówię, że za zapis do newslettera dostaniesz w prezencie e-book

"Gdzie zacząć szukać swojego nieba na Ziemi?"

To jak, wchodzisz w to?