’Życie jest walką’- a historii tego cytatu i tak byś nie zrozumiał.

(30 stycznia 2016)

#matkaboska i tatuaż filozoficzny.

[Będzie długo i tragicznie nudno,wiec jak ktoś szybko się meczy czytaniem to nie polecam.]
Rano za oknem z 10 stopni, słońce i ogólnie wiosna w sercu, więc jako osoba nieco … hmm 'szalona’ to fatalne słowo, ale jest dość zgrabnym eufemizmem esencji mojego jestestwa, więc kończąc dygresję, miałam jakąś dziką ochotę ubrać się jakoś niezwyczajnie , inaczej niż wszyscy i w ogóle w jakiś sposób uczcić ten dzień, czy coś w tym stylu. Założyłam więc moje getry w kwiatki, dziesięcioletnie DC na rzepy (kosztowały fortunę, wobec tego chyba nigdy nie dotknęły nawet deskorolki, poza tym są niezniszczalne. No i co, mam je wyrzucić, po 10 latach, tak po prostu, tylko dlatego , ze są brzydkie? weź się zastanów) , bluzę z napisem#DOEPICSTUFFTODAY , najbardziej RAP kurtkę jaka wyszła od Rocawear #niggawhat i jakby tej pajacancji było mało – full capa oczywiście z A, które tam wszyli na cześć mojego imienia a nie jakiegoś miasta w Ameryce.

Dzieciak ubrany normalnie, za rękę go i jedziemy na wycieczkę. W pierwszą stronę w autobusie siadamy naprzeciwko starszego Pana, ubranego w elegancki płaszcz i melonik, trzymającego w pomarszczonych rękach okulary przeciwsłoneczne typu aviatar,model klasyk, rocznik 1946 . Coś w nim było, w jego oczach. Zaczyna zaczepiać moja Małolatkę od samego początku wypytując , klasycznie: 'a chodzisz do przedszkola’ 'a uczysz się piosenek ’ i zaczyna śpiewać wszystkie piosenki których on się uczył, po kolei. Z przedszkola zeszło na szkołę średnią, kiedy z głośnika w autobusie zapowiedziano 'main railway station’. „ no i jeszcze ten angielski, też się uczyłem angielskiego. Ale najbardziej lubiłem łacinę. Zapamiętałem jeden mądry cytat: vivere militare est – to znaczy życie jest walką.” Pomyślałam wtedy, że w sumie to nie wiem czy jest, ze może niekoniecznie ten akurat cytat trafia dla mnie w sedno. Dotarłyśmy na miejsce, załatwiłyśmy co miałyśmy załatwić, wracamy. Wsiadamy do autobusu, przednimi drzwiami, kierowcą jest…kobieta. Nie przypominam sobie abym widziała we Wrocławiu kobietę za kierownicą autobusu. Tramwaj to co innego, jedzie po torach więc nie trzeba zmieniać pasa a do kierowania używa się 2 przycisków: jedź i stój. Ale autobus dać kobiecie? Chwila zawahania ale wsiadłyśmy. Co..?! Co ta kobieta ma wytatuowane na lewym przedramieniu??! „ZYCIE TO WALKA” Przeszedł mnie dreszcz. Nie jestem osobą wierząca w zbiegi okoliczności, znaki, przepowiednie i 'everything happens for a reason’ . Jasne, ze for a reason, bo jeśli coś Ci się nie uda w życiu, to najłatwiej zwalić na ten właśnie 'reason’ , zamiast powiedzieć 'to ja spieprzyłam, nie żaden magiczny, zawieszony w przestrzeni kosmicznej , działający samowolnie reason, tylko ja i przez moje własne wybory jestem tu, gdzie jestem.’ Jeśli chodzi o jakieś filozofie życiowe, bardziej skłaniałabym się ku 'jesteś kowalem swojego losu’. Jeden zbieg okoliczności to nie takie wielkie coś, ale wczoraj rozmawiałam z moim najlepszym kumplem o podobnej sytuacji, która spotkała go rok temu, tyle ze z cytatem „wszystko w Twoich rękach’. Do końca trasy rozkminiałam całą tą historię i jej znaczenie, zastanawiałam się czy po tym wszystkim nie powinnam się zapisać na jakieś sztuki walki jako Mistrz Zen, który posiadł już cała wiedzę poznania i może swoją prawdą objawioną uzdrawiać ludzi… Ocknęłam się z moich przemyśleń rozglądając się po mieszkaniu- no tak , morze zabawek na podłodze, naczynia jeszcze z wczorajszej kolacji, ze dwa prania do składania, przydałoby się umyć okna bo przecież sąsiadka już myła, kątem oka zauważyłam Nietsche’go który od tygodnia leży w tym samym miejscu niewzruszony panującym wokół chaosem, hmm , niezłe sztosy mi wpadły wczoraj w nocy na soundcloudzie, zaraz włą..a nie przecież miałam jeszcze zaktualizować flasha w operze , bo coś się wysrało..cholera nie kupiłam cebuli.. 'mamiiiiniu miałyśmy robić latawiec!!!! teraz jestem głodna!!!A masz żelki??Rozepnij mi kurtkę. Moge ten soczek??Gdzie jest moja Peppa. Mamoooo drugi kapeć jest pod łóżkiem!!” CHRYSTE. Multitasking level master. Zycie to walka z czasem chyba. Że pośród tego codziennego chaosu, obowiązków, zabiegania i wszystkiego innego, zdążysz poczuć, że żyjesz.
Dlatego załóż se w styczniu oldskulowe buty i kurtkę, złap kogoś, kogo kochasz za rękę i pójdź pożyć w tym dniu tak po prostu, bo to jedyny taki dzień w Twoim życiu.

Be the change you want to see in the world.

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nadlatuję!Jestem wyskakującym okienkiem, ale takim przyjaznym.

Tylko mówię, że za zapis do newslettera dostaniesz w prezencie e-book

"Gdzie zacząć szukać swojego nieba na Ziemi?"

To jak, wchodzisz w to?